Informacje Ekstraklasy

Największe transfery Ekstraklasy

Nie ma się co oszukiwać, że polska Ekstraklasa dorównuje najbogatszym ligom świata, zwłaszcza jeśli chodzi o wydatki na piłkarzy. Polskie kluby najczęściej muszą odpuszczać największe gwiazdy i talenty na rynku transferowym i zazwyczaj obchodzą się smakiem. Istnieje jednak kilka wyjątków od reguły a pojedyncze szaleństwa rodzimych klubów robią naprawdę duże wrażenie. Niezależnie od tego czy to transfery do Ekstraklasy, do klubów zagranicznych czy pomiędzy sobą w obrębie ligi. 

Najwyższe transfery z Ekstraklasy

Nowym rekordzistą z tego roku został Radosław Majecki. Transfer do francuskiego AS Monaco za 7 milionów euro to liczba, która nawet w skali europejskiej robi duże wrażenie i każe z większą powagą spoglądać na polskim rynek. Polski reprezentant młodzieżówki po tym jak został „zaklepany’ przez drużynę francuską został automatycznie wypożyczony do Legii Warszawa, czyli byłego klubu. Pozwoli mu to dalej rozwijać się równomiernie w pierwszym składzie. Miejmy nadzieję, że problem z reprezentacyjnym następcą Łukasza Fabiańskiego i Wojciecha Szczęsnego zostanie kiedyś rozwiązany. 

Na drugim miejscu plasuje się już etatowy reprezentant kraju i jego defensywna podpora, czyli Jan Bednarek (kiedyś Lech Poznań). Polski obrońca trafił do angielskiego FC Southampton za imponujące 6 milionów euro już w sezonie 17/18 i po początkowych problemach z graniem z miejsca stał się ważnym zawodnikiem klubu. Rozgrywa tam świetne mecze aż do dzisiaj a ostatnia asysta z Manchesterem United tylko potwierdziła wysoką dyspozycję. 

Kompletnie w inną stronę powędrował reprezentant Polski i wielka nadzieja polskiego futbolu – Sebastian Szymański. Wybrał on swojego czasu wchód Europy i występy w rosyjskim Dynamo Moskwa. Długo nie musiał się zastanawiać były klub zawodnika, czyli Legia Warszawa, która zainkasowała za transakcję 5,5 miliona euro. Wiele osób martwiło się, że Szymański podzieli los Dawida Janczyka i zmarnuje sobie w Rosji karierę, ale zawodnik udowodnił niedowiarkom, że się mylą. 

Ciekawą drogę obrał też swojego czasu Adrian Mierzejewski trafiając do tureckiego Trabzonsporu za 5,25 miliona euro. Ćwierć miliona mniej kosztował Leicester City Bartosz Kapustka i to chyba jedyny raz, gdy zagraniczny klub zawiódł się mocniej na obiecującym polskim zawodniku. Nie zawiodły się z kolei oscylujące w granicach 5 milionów euro transfery Roberta Lewandowskiego i Krzysztofa Piątka. Historii tych zawodników nie trzeba nikomu ponownie przypominać.

Najwyższe transfery do Ekstraklasy i w jej obrębie

Znacznie mniejsze liczby pojawiają się w przypadku Ekstraklasy, gdy kupującym jest klub polski. Najwyższym transferem zdaniem portalu „transfermarkt.de” jest nadzieja polskiej ligi Bartosz Slisz, który kosztował Legię Warszawę niemal 2 miliony euro (zainkasowało tyle Zagłębie Lubin, dla którego taka suma to znaczna część budżetu). 

Miejsca na podium znajdują się byłe podpory Wisły Kraków, czyli Maciej Żurawski i Kamil Kosowski. Pokazuje to, że na przestrzeni ostatnich 10 lat polskie transfery nie powiększyły się jakoś zanadto wydatków transferowych i nie odkupowały najlepszych polskich piłkarzy z zagranicy. Ze świeższych transferów warto jeszcze przytoczyć nazwiska zagraniczne: Pedro Tiba trafił do Lecha za około milion euro, za tyle samo dołączył do Legii Dominik Nagy. W przypadku tego drugiego było to już 4 lat temu. Potwierdza to tylko, że jeżeli polskie kluby chcą rywalizować z resztą Europy to muszą zdecydowanie wykładać większe pieniądze, co w obecnych czasach jest dodatkowo trudne.